2014-01-12

Savoir vivre w naszych czasach, albo: jak umówić się na randkę z poseł Grodzką

Panią poseł Grodzką cenię i cieszę się że jest w naszym Sejmie. Jeśli zastanawiacie się może, jak się z taką osobą umówić na randkę, mogą przydać się wam rady z poradnika dla zainteresowanych randką z osobą trans napisanego przez Marcina Rzeczkowskiego, który pisze to z bezpośredniego doświadczenia, gdyż sam jest transem:

Dla wielu osób transseksualnych niezwykle istotne jest jako kto są postrzegane i raczej nie umówią się z kimś, kto sprawia, że czują się niekomfortowo. W kontekście randki omyłkowe użycie niewłaściwego rodzaju może być odebrane mniej więcej tak, jak nazwanie partnerki imieniem jej poprzedniczki.
Na czarnej liście u wielu osób są geje podrywający transmężczyzn, „bo chcieliby sprawdzić, czy mogliby umówić się z kobietą” czy heterycy eksperymentujący ze swoją orientacją na transkobietach. Sporo cisów komunikuje taką motywację wprost, nie zdając sobie sprawy, że podrywanie dla testowania uprzedmiotawia drugą stronę. Jeszcze gorzej postrzegane jest podrywanie transkobiet przez gejów –  ten „słodki chłopiec” jest nią, która najczęściej bardzo nie chce być atrakcyjna dla kogoś interesującego się wyłącznie mężczyznami. Oczywiście, analogicznie jest z podrywaniem transmężczyzn przez lesbijki – to jest mężczyzna, a nie „męska kobieta”/butch.


Przy jego radzie „Niektórzy transmężczyźni chcą np. iść do łóżka w t-shirtach i nie zgadzają się na penetrację waginalną, a transkobiety mogą nie chcieć, by dotykano czy komentowano ich penisy.” nieco już zbladłem, przyznaję.


A kiedyś było prościej: wybierało się M lub K, choćby z ogłoszeń w Relaksie i Kolekcjonerze Polskim: