2014-02-13

Symbole religijne w przestrzeni publicznej: dlaczego to Mandala jest narodowym symbolem Polaków

Wersja 1.1.16
(Tip: use e.g. Google Translate to get the gist hereof)

Jak drodzy czytelnicy może już wiecie, polska szkoła odmawia zamieszczenia mandali w klasach i propagandzie na rzecz naszych wiar, argumentując inter alia, że mandala nie jest godnym symbolem obok wszechobecnego rzymskokatolickiego krucyfiksu, gdyż jest nie jest "narodowa" i jako taka, jest obca naszej polskiej, ba! europejskiej, kulturze. 

Z różnych źródeł (głównie z tematycznego artykułu w Dzienniku Parafialnym) zebrałem argumenty, dlaczego to symbol Mandali (Kołowrotu itp.) powinien widnieć w każdej polskiej szkole czy instytucji.

Co uczyniłem? Znowu dekonstrukcja. Sama treść (słowa) tych argumentów mutatis mutandis (krzyż → mandala) pochodzi z wypowiedzi działaczy bądź dostojników rzymskokatolickich, którym tu serdecznie dziękuję za inspirację. Korzystam niniejszym z prawa cytatu (art 29 ust 1 Ustawy), podając autorów tych głosów oraz wytłuszczając moje zmiany.

A więc:

Giecz: znaki garncarskie na dnach naczyń glinianych
Odmowa umieszczenia Mandali w przestrzeni Sejmu (sali klasowej, budynku sądu itp.) byłaby symbolicznym początkiem zniszczenia Polski jako takiej, byłaby jasnym pokazaniem, że nie istnieją już wartości, które byłyby nam wspólne. To zaś byłby koniec rzeczy wspólnej, jaką jest dla nas Polska. (Autor oryginału:  pan Tomasz Terlikowski, dziękuję!)


Naczynia gliniane z okolic Kruszwicy
A dlaczego walka przeciw Mandali niesie zgubę dla naszego narodu? Gdyż to właśnie Mandala, Kołowrót, Labirynt itp.
towarzyszą nam, Polakom, od zarania naszej państwowości:

Denar Mieszka I

Mandala wpisała się głęboko w polską historię i przestrzeń publiczną.

Polska średniowieczna moneta
W kształtowaniu się modelu relacji państwo-religie pierwotne (obejmującego także obecność Mandali w przestrzeni publicznej), chybione jest powoływanie się na wzorce innych państw, w rodzaju np. Francji czy Hiszpanii.  Z prostego powodu: nasza historia kształtowała się inaczej niż historia tamtych państw. Polska tożsamość narodowa, zarówno w okresie zaborów, jak i niemieckiego czy sowieckiego zniewolenia, (czy okresów dominacji abrahamicznych religii) przetrwała dzięki kulturze i tradycji ludowej. Której odwiecznym symbolem była Mandala (Ręce Boga, Kołowrót itp.). Jest to starożytny znak na polskiej ziemi, już od kultury przeworskiej, naszych przodków: "populacje ludności kultury wielbarskiej, ludności kultury przeworskiej i ludności kultury czerniachowskiej wykazują największe podobieństwo biologiczne do średniowiecznych populacji Słowian zachodnich" (źródło).
Źródło: "Giecz,
gród pierwszych Piastów
"




W historii Polski walkę z wiarą przodków i Mandalą podejmowali tylko wrogowie naszego narodu, którzy widzieli w tym sposób zniszczenia naszej tożsamości. (Autor oryginalnego argumentu: Jaromir Kwiatkowski, dziękuję).
Ręce Boga, symbol rodzimej wiary




Parafrazując więc uchwa­łę polskiego Sejmu z 3 grudnia 2009: Przede wszyst­kim uzna­jemy, że znak Mandali jest nie tylko sym­bo­lem re­li­gij­nym i zna­kiem mi­ło­ści ludzi do ludzi, ale w sfe­rze pu­blicz­nej przy­po­mi­na o go­to­wo­ści do po­świę­ce­nia dla dru­gie­go czło­wie­ka, wy­ra­ża war­to­ści bu­du­ją­ce sza­cu­nek dla god­no­ści każ­de­go czło­wie­ka i jego praw. A także: Mandala wska­zu­je na za­sad­ni­czy i po­zy­tyw­ny wkład buddyzmu (rodzimej wiary itp.) w roz­wój praw osoby ludz­kiej, kul­tu­rę na­ro­dów Eu­ro­py i jed­ność na­sze­go kon­ty­nen­tu, i pod­kre­śla, że za­rów­no jed­nost­ka, jak i wspól­no­ty mają prawo do wy­ra­ża­nia wła­snej toż­sa­mo­ści re­li­gij­nej i kul­tu­ro­wej, która nie ogra­ni­cza się do sfery pry­wat­nej. (Autor oryginalnych argumentów: Sejm RP).



Ktoś, kto czuje się Eu­ro­pej­czy­kiem, nie może za­prze­czyć (bez wzglę­du, do ja­kiej mniej­szo­ści na­le­ży i czy jest wie­rzą­cy, czy nie), że jego ko­rze­nie cy­wi­li­za­cyj­ne są
Stanisław Łuckiewicz "Piast Kołodziej"
praindoeuropejskie i Mandala to sym­bo­li­zu­je. Jest po­twier­dze­niem, że iden­ty­fi­ku­je­my się z kul­tu­rą eu­ro­pej­ską. Nie ozna­cza to, że Mandala utra­ciła swoje zna­cze­nie re­li­gij­ne. Ono wciąż jest jej pier­wot­nym sen­sem. (Autor oryginalnych argumentów: pan Andrzej Zoll, dzięki!)

Czy mam też tu wspomnieć o Kole/Kołomirze, symbolu Piasta Kołodzieja, nomen omen? 



Buddyjska (rodzimowiercza itp.) mniejszość ma prawo stanowienia, według jakich zasad ma być zorganizowane polskie państwo.

Brzmi to dziwnie? Nie pomyliłem się tu: mniejszość. Jest to dosłowny argument strony rzymskokatolickiej, zwolenników Krzyża, że mniejszość ma takie same prawa jak większość, i większość musi mniejszość tolerować:
 
Tu od razu narażamy się na zarzut, że oznacza to dyskryminację praw
większości. Tu jednak godzi się przypomnieć, że tak jak więk­szość musi to­le­ro­wać prawa mniej­szo­ści, tak mniej­szość jest zo­bo­wią­za­na do to­le­ro­wa­nia praw więk­szo­ści [sic! nic nie zmieniałem]. (Autor: Jaromir Kwiatkowski, ukłony)

Trud­no tu mówić o dys­kry­mi­na­cji większości, bo z tak ro­zu­mia­ną Mandalą rów­nież większość w Pol­sce będzie się iden­ty­fi­ko­wać, uzna­jąc war­tość praw­dy, pięk­na, spra­wie­dli­wo­ści, war­tość po­świę­ce­nia dla dru­gie­go czło­wie­ka (znowu serdecznie dziękuję tu za argumenty panu Andrzejowi Zollowi).




Kalaczakra, czyli
Mandala plus Labirynt
Czyż poniższa przepiękna, kalaczakra z symbolami sprawiedliwości, owoc wielodniowego poświęcenia się dla zbawienia drugiego człowieka, też się Wam kojarzy z takimi wartościami?:


Czy słyszę gromkie: "Ależ tak!?"

5. W szkole przebywają użytkownicy (rodzice), którzy chcą, żeby tam Mandala była

Mandala, koło dharmy,
symbol buddyzmu
(Oryginalny argument: "bo w Sejmie pracują posłowie, którzy chcą, żeby tam [krzyż] był"). Temat rozwijając: Mandala powinna tam być, bo tam [w szkole, urzędzie] są ludzie (rodzice), którzy chcą, żeby była. Którzy mówią: uczymy się w tym miejscu, staramy się brać odpowiedzialność za innych, pozwólcie nam mieć przed oczyma memento –  coś bliskiego, a zarazem kompas. (A Mandala jest par excellence kompasem: aż osiem kierunków zbawienia!):

Mandala to test na obywatelską dojrzałość i zwykłą, ludzką empatię, a wszystkie spory o mandale w salach rad miejskich, sejmików, urzędów i szkół zawsze testem kultury społecznego współżycia, a nie kolejnymi odsłonami bitwy o światopoglądową religijność państwa. (Autor oryginalnych argumentów: pan Szymon Hołownia, dziękuję!)



6. Zauważmy też, że wiele pań­stwo­wych or­de­rów ma formę Mandali:

Znaj­du­je się ona w go­dłach wielu pol­skich miast:
(znowu brawa dla argumentów rzymskokatolickiego publicysty Jaromira Kwiatkowskiego - dzięki za zwrócenie nam na to uwagi!)

Jest prastarym znakiem szczęścia i ochrony, do tej pory zamieszczanym przez polskich Górali i Podhalan (patrz niżej).
Rozeta góralska

Zakaz wywieszenia mandali  nie miałoby nic wspólnego z neutralnością (bezstronnością) światopoglądową państwa. [...] Sami widzimy, że prawica w Polsce (i nie tylko) utożsamia ową neutralność (bezstronność) [patrz argumentacja dyrekcji szkoły: 'krzyże to nie symbole religijne, a szkoła jest "neutralna" ' :) ] z rugowaniem buddyzmu (rodzimej wiary itp.) z przestrzeni publicznej. Rugowaniem szaleńczym, bo jest to tak naprawdę motywowana ideologicznie, totalitarna próba narzucenia mniejszości woli większości. [...] Zakaz Mandali na ścianach nie jest aktem wolnościowym, ale zniewalającym. Dobitniej: Mandala na szkolnej [sejmowej itp.] ścianie jest dowodem, że w tym kraju jest jeszcze wolność religijna, a nie na to, że jej nie ma. Innymi słowy: zakaz umieszczenia Mandali na ścianie  nie by­ło­by wyrazem bezstronności władzy publicznej, lecz wręcz przeciwnie – jej braku. (Autor oryginalnego argumentu: pan Szymon Hołownia, ukłony!)
http://muzea.malopolska.pl/obiekty/-/a/26957/1115864
Łyżnik podhalański

Pamiętając o roli Mandali w dziejach Polski, w imię szeroko rozumianej tożsamości kulturowej Polaków, stajemy w obronie Mandali wszędzie tam gdzie jest ten symbol dziś atakowany, wyszydzany i gdzie podejmuje się próby jego usunięcia. (Autor oryginału: Rada Miasta Lublin VI kadencji, 24 listopada 2011 roku, wspaniałe!)



Mandala jest - i pozostanie - symbolem kultury europejskiej, tak jak półksiężyc czy krzyż jest symbolem kultury Wschodu.
Kołacz orkiszowy
Dla mnie - jako buddysty - mandala ma dodatkowe znaczenie, ale dla niewierzących katolików jest on znakiem wielkiej i szlachetnej tradycji kulturowej. Jeśli w przyszłości w Europie miały się rozrosnąć także inne kultury, może trzeba będzie obok Mandali postawić także ich symbole. - Ale nie akceptuję stawania przed białą ścianą, bez żadnego znaku, bo to nie ma sensu.  (Dzięki, kardynale Ravasi!)


Więcej zdjęć symboli Mandali, Kołowrotu, Rozety w ludowej sztuce polskiej znaleźć można tu, oraz tu.


Z (ograniczonych geograficznie) badań opinii publicznej wynika, że nie jesteśmy tu sami: symbole religijne różnych najpopularniejszych wyznań obecnych w Polsce powinny wisieć koło siebie, jak sądzi ok. 26% badanych.





Crux Ordis Teutonicorum
Bitwa Litwinów, Polaków itp.
z Krzyżakami
Z czym zaś mi, oraz wielu czytelnikom, kojarzy się krucyfiks, w kontekście historii Polski?

Głównie z Zakonem Krzyżackim, Deutscher Orden:



Prasłowiański radosny Kołomir
Podbudowany tymi argumentami za naszymi narodowymi i europejskimi znakami, czyli oczywiście za Mandalą, zamieszczę więc jeszcze raz ten piękny staropolski symbol Mandali, czyli Kołomir:




Sława prastarej Mandali! Niech nas prowadzi ku oświeceniu!


Tutaj mój następny wpis o starożytnym europejskim symbolu mandali.

3 comments:

  1. Niestety obawiam się że to walka z wiatrakami. A w sprawie krzyża i innych symboli religijnych w miejscach publicznych, no cóż, istnieje tak zakołtuniona banda... hmmm.. że moim zdaniem nie warto jej dotykać. Szczególnie, że logiczne skądinąd argumenty są zupełnie pomijane w tej sprawie. Ale, żeby pointa była pozytywna: trzymam kciuki!

    ReplyDelete
  2. Witam Panie Ryszardzie. Do nich to tylko z grubej rury. Prasa - to już jest, sądy, wyższe instancje. Życzę powodzenia, i polecam stworzyć funpaga na FB.

    ReplyDelete
  3. Dzięki za wyrazy poparcia. Aż dziwię się, że nie zostałem(liśmy) jeszcze zaatakowani, słownie czy fizycznie, za ten pomysł.
    Domyślam się, że zwolennicy (domyślnej) religii w szkołach, w tym symboli, zbierają na razie nowe, "nienarodowe", argumenty przeciwko nazemu symbolowi. Planuję stworzyć dziś nowy wpis, omawiający komentarze czytelników pod dwoma artykułami prasowymi o tej sprawie.

    ReplyDelete